*Oczami Narratora*
Ally jak zwykle siedziała w sklepie muzycznym jej ojca, i oczywiście jak się pewnie już domyślacie, pisała coś w swoim zeszycie, sklep był jeszcze zamknięty a na zewnątrz padało. Ally nie spodziewała się, że ktoś dzisiaj przyjdzie, w końcu komu by się chciało wychodzić z domu w taką pogodę? Ally była jakby przygnębiona, cały czas o czymś rozmyślała, kiedy nagle przyszedł Austin...
- Ally! Wpuść mnie, Ally! - krzyczał Austin, ale bez skutku, dziewczyna była jakby nie obecna, więc chłopak postanowił spróbować tylnymi drzwiami.
- Ally, czemu mnie nie wpuściłaś? Jestem przemoczony do suchej nitki - powiedział lekko wkurzony chłopak
- Aha
- Ally, czy coś się stało?
- Wyobraź sobie, że coś się stało - Powiedziała naprawdę wkurzona dziewczyna
- Powiesz mi?
- Czyli dalej o tym nie wiesz, z pewnością jak Dez i Trisz. - mówiąc te słowa Ally była zadziwiająco spokojna.
- Ale, hmm, może mnie jakoś naprowadzisz...zagramy w kalambury? - Austin starał się rozweselić dziewczynę
- Nie mam ochoty, ale naprawdę mam wspaniałych przyjaciół - Powiedziała z lekką ironią w głosie
Po tych słowach, Ally postanowiła pójść do swojego pokoju, oczywiście Austin z początku poszedł za nią, ale zamknęła się na klucz.
- Ally, otwórz proszę powiedz co zrobiłem
- Jeżeli sam tego nie wiesz to znaczy...
- Co? - powiedział zaciekawiony chłopak
- Że nie wiesz o mnie wszystkiego - Dziewczyna chciała już powiedzieć, że nie są najlepszymi przyjaciółmi ale, w głębi duszy....coś jej podpowiadało, żeby tego nie robiła.
Rozmawiali tak jeszcze długo przez drzwi, tak właściwie tylko Austin...Ally przestała już tego słuchać. Dez zachorował na grypę, a jest bardzo przewrażliwiony więc leży w szpitalu a Trisz jak to Trisz, siedzi całymi dniami w Domu...
Kilka Dni Później
*Oczami Austina*
Czemu, ona się tak zachowuje? Co ja jej zrobiłem? - Myślał Austin
- Wiem! - krzyknął uradowany chłopak!
- zadzwonię do Trisz! Mam nadzieję, że uda mi się ją wyciągnąć z domu, w końcu to najlepsza przyjaciółka Ally, na pewno wie co się z nią dzieje, a przynajmniej powinna...
*Rozmowa telefoniczna*
- Halo Trisz?
- *ziewa* Taa, kto mówi?
- To ja Austin!
- Austin! Czy ty wiesz która jest godzina?!
- No pewnie, już po trzeciej (po południu)
- Tak? Hehe, no mów szybko bo się nie wyspałam!
- Wiesz, może co się dzieje z Ally? Chodzi taka przygnębiona, jest na nas wszystkich zła!
- Emm nie wiem o co cho.....ojojojojoj!!!
- Cooo...?
- Który dzisiaj jest?
- 7 czerwca
- O NIE!!!!! Jesteśmy najgorsi!
- Czemu?? Trisz, co jest??
Ciąg Dalszy Nastąpi, wiem, że rozdział jest krótki ale robię tak specjalnie żeby się milej czytało :)
Następny rozdział już za chwilę, zapraszam !
Jak myślicie co będzie dalej?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz