czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział drugi

*Kontynuacja rozmowy telefonicznej* 
- No co się stało Trisz? Czemu tak mówisz? 
- Jeszcze pytasz, jesteśmy jej najlepszymi przyjaciółmi, a ona miała wczoraj urodziny!
- Co? O nie, jak ja mogłem..Trisz choć tutaj zrobimy jej niespodziankę!
- Ally nie lubi niespodzianek, pamiętasz co było w zeszłym roku? 
- No tak, to może, zabierzemy ją na kolację i będzie tort itp.?
- OK, ale ja nie mogę wyjść z domu, moi rodzice gdzieś wyszli a mój brat zamknął mnie na klucz!! 
- Pomogę ci, zaraz będę
- NIE! Idź do Ally ja sobie poradzę a ty ją weź na kolację!
- No dobrze!
*Oczami Ally*
- Czemu oni zapomnieli? Ja zawsze pamiętam o ich urodzinach, imieninach a tu nawet sms, tylko moi rodzice złożyli mi życzenia. - myślała smutna Ally, gdy nagle do Sonic Booma wszedł ubrany w garnitur Austin..
*Oczami Austina* 
- Hej Ally 
- A..usin czemu się tak ubrałeś? - zapytała z ciekawości
- Bo zabieram cię do Restauracji, to taki spóźniony prezent urodzinowy, wszyscy się złożyli - skłamał żeby nie zrobić jej przykrości
- To jednak pamiętaliście?
- Tak! Tylko nie mieliśmy pieniędzy, na prezent i baliśmy się, że będzie ci przyk..ro? - dalej kłamał, ale musiał to zrobić, żeby nie zranić Ally
- Al..e no dobra, z resztą nie ważne, pójdę się przebrać. 
*Oczami Narratora*
Ally  wiedziała, że Austin coś kręci, ale nie chciała się nad tym dłużej rozwodzić, więc szybko wybrała jakąś sukienkę i wyszła do Austina, Była ubrana tak: 


Kiedy dziewczyna się ubrała, i umalowała szybko zeszła do Austina....
*oczami Austina*
- WOW, Ally ślicznie wyglądasz
- heh, dziękuję, to gdzie idziemy?
- Trisz załatwiła nam stolik, w  "Corsnomin" - Austin skłamał, sam załatwił stolik ale nie chciał żeby Ally pomyślała, że tylko on pamiętał o jej urodzinach...
- Nigdy tam nie byłam, to w naszej galerii? 
- Tak, to nowa restauracja
- Aaa to pewnie Trisz tam pracuje? 
- Tak, tak ale wiesz jaka ona jest ma zawsze wolne, a poza tym mówiłem ci, że brat ją zamknął w pokoju..
-  Mówiłeś? To widocznie się zamyśliłam, to idziemy?..
-Tak pewnie
*W czasie drogi do Restauracji, Oczami Austina*
Co ja robię, przecież nigdy nie okłamałem Ally...muszę powiedzieć jej prawdę....-myślał
- Ally...zaczął rozmowę
- Coś się stało? 
- N..oo okłamałem cię, zapomnieliśmy o twoich urodzinach ale chcieliśmy to naprawić, Trisz wpadła na pomysł żebym cię wziął do Restauracji, ale nie załatwiła mi stolika, sam to zrobiłem, chcieliśmy iść wszyscy razem ale Dez leży w szpitalu a Trisz, brat zamknął w pokoju, chciałem jej pomóc ale powiedziała, żebym poszedł do ciebie . - powiedział bardzo szybko chłopak
- I mówisz, że to ja dużo gadam - zaśmiała się dziewczyna
- Ale nie gniewasz się?
- Co się stało to się nie odstanie, ale przynajmniej byłeś szczery..
- cieszę się - Austin przytulił Ally 
* W restauracji, Oczami kelnera*
- Witamy, co podać?
-Trisz, to ty?? - zapytała Ally 
- O to wy? to tu ją zabrałeś? - zapytała Trisz
- Tak, jakoś wyszło - odpowiedział Austin 
- Czekajcie załatwię dla nas darmową kolację i rzucę te pracę, zaraz będę
*Oczami Austina*
O nie przecież, nie mam prezentu dla Ally! - pomyślał 
- Ally, idę do toalety będę za 10 minut? - i szybko wybiegł
- 10 minut? Co on tam będzie robił - powiedziała na głos..
*W tym samym czasie, Oczami Austina*
- I gdzie ja mam kupić ten prezent, i co to może być? ...
*Oczami Narratora*
Austin przeszedł całą galerię, zajęło mu to więcej niż 10 minut, ale znalazł mały nowo otwarty sklep z biżuterią, w portfelu miał 20 dolarów, ale wystarczyło mu na wisiorem z napisem "Ally" kosztował on 19.99 miał, dużo szczęścia, musiał to jeszcze zapakować ale nie miał na to pieniędzy, więc jak wyjaśnił sytuację sprzedawcy i dał autograf dla jego córki, dodał piękne opakowanie....Austin szybko biegł do restauracji, nie było go 30 minut, kiedy wszedł Trisz niosła dla Ally tort, truskawkowy, ja się zagapiłem i o coś potknąłem i spadłem na Trisz a ona upuściła tort, i wylądował on na buzi Ally...
*oczami Ally*
wszyscy się na mnie patrzą....- myślała
*oczami narratora*
Ally szybko wybiegła, była ona nieśmiała a wszyscy się na nią patrzyli, przecież to nie jej wina, dobiegła do domu, umyła się i położyła, było jej przykro ale to przecież nie było specjalnie.....Austinowi zrobiło się bardzo przykro nie dość, że nie pamiętał o jej urodzinach to jeszcze upokorzył ją, przy wielu ludziach...Trisz nic nie mówiła, tylko poszła do domu, wcześniej chciała iść do Ally, ale wiedziała, że się już pewnie położyła bo co by miała robić....

Podobał wam się ten rozdział? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz